Droga Krzyżowa
Stacja VII, Pan Jezus upada po raz drugi, czy na obrazie znów namalowano Szymona?
Drugi upadek był gorszy jak pierwszy. Obraz nie ma ukrytej symboliki, ale przypuszczalnie po raz drugi namalowano na nim Szymona z Cyreny.
Ks. Sopocko pisał: Krzyż Chrystusowy, był ciężki, więc wyniszczone i osłabione męką ciało uginało się pod nim. Ciężar ten zwiększał się nieskończenie ze względu na ciężar moralny. Wziął on bowiem na swoje barki nasze grzechy, moje grzechy, Twoje grzechy, występki wszystkich miejsc i czasów, aby za nie zadośćuczynić Ojcu. (...) Jak przy pierwszym upadku Pana Jezusa poznaliśmy złość i straszne skutki grzechu śmiertelnego, tak teraz przy drugim, zastanówmy się nad obmierzłością grzechu powszedniego, który według Ojców Kościoła był również przyczyną cierpień Zbawiciela. Grzech powszedni nazywa się tak nie dlatego, jakoby był w sobie małym złem, ale dlatego, że w porównaniu z grzechem śmiertelnym jest złem mniejszym i dlatego łatwiej może być odpuszczony.
Na racławickim obrazie VII Stacji Drogi Krzyżowej widać Zbawiciela po upadku. Młody chłopak z prawej strony szarpiący Jezusa może być opisywanym wcześniej Liktorem (patrz wcześniejsze części tego cyklu artykułów). Na obrazie malarz uwidocznił łącznie sześć osób, które szydzą, drwią i ponaglają Zbawiciela (za wyjątkiem starszej osoby w tle znajdującej na środku malowidła). Żaden z szyderców nie chce pomóc, tylko zgodnie z resztą nakazuje natychmiastowe powstanie.