Raclawice.Net - Logotyp
  • Rejestracja
  • Logowanie
  • Dziś: sobota, 18 sierpnia 2018r.

Autor: Stanisław Stadnicki / Wszystkie artykuły

Historia Racławic ŚląskichObraz

Dowódca straży czuł się zmuszony do oddania strzału

Okres tuż po zakończeniu I wojny światowej był czasem bardzo niespokojnym także w Racławicach Śląskich. W listopadzie 1919 roku doszło w miejscowości do zamieszek, które kosztowały życie jednej osoby.

Opis wydarzenia z 8 listopada 1919 roku dokładnie prezentuje wydawana wówczas gazeta Neustädter Zeitung. Napisano w niej tak:

Jak donoszą dotychczasowe wyniki urzędowych dochodzeń około 15 młodzieńców z Racławic Śląskich spotkało się popołudniu 8 listopada 1919 roku w gospodzie Rzesza Niemiecka i hałasując przeszło przez wieś. Po drodze spotkali oni przedstawiciela urzędowego (Bertolda Rittera) i członka Komisji ds Gospodarki Śląskich Racławic. Ci zostali otoczeni przez grupę młodzieńców i wepchnięci do klatki schodowej (dom Josefa Franzkesa nr 5), która została zaryglowana od środka. Wymienieni powyżej, podobnie jak miejscowy żandarm i inny urzędnik jednostki straży granicznej, który znajdował się w klatce schodowej, doznali ciężkich obrażeń w wyniku kopnięć, podduszeń i policzków.

W końcu napastnikom udało się otworzyć drzwi klatki schodowej. W międzyczasie przejeżdżający obok samochód przykuł uwagę autorów tych zamieszek. Zatrzymali oni owy samochód, odgrażając się przeszukali bagaż i roztrzaskali szybę auta. Posterunkowemu żandarmerii udało się uwolnić zakładników i mogli oni kontynuować jazdę.

W międzyczasie została zaalarmowana miejscowa straż. Pojawiła się ona w sile 7 mężczyzn, na co autorzy zamieszek zareagowali atakiem, krzycząc Do boju. Straż żądała od nadchodzących napastników, by opuścili ulicę.

Żądanie to, mimo wielu ostrzegawczych strzałów w powietrze, nie zostało wysłuchane. Napastnicy (tłum liczył w międzyczasie około 70 osób) przesuwali się naprzód w stronę straży miejscowej. Wobec czego dowódca straży czuł się zmuszony, by dać rozkaz oddania ognia. Na nieszczęście zajście to kosztowało ludzkie życie. Dochodzenie sądowe jest w toku.

Lektura dalszych informacji historycznych mówi nam, że dochodzenie przed sądem w tej sprawie nie przyniosło rezultatów.

Okres I Wojny Światowej jest swego rodzaju białą plamą w dziejach Racławic Śląskich. Na pewno wielu mieszkańców zostało wysłanych na front i wielu z nich nie wróciło do swoich rodzinnych domów. Świadczy o tym m.in. pomnik poświęcony ofiarom wojny, który obecnie przechodzi renowacje.

Koniec wojny przyniósł dla miejscowej wtedy ludności okupację w postaci obecności wojsk włoskich. Było niebezpiecznie i nerwowo. Marsze, wiece, manifesty i gromkie skandowanie haseł narodowościowych za pewne były czymś normalnym.

O sytuacji politycznej mówi zapis: Mężczyźni, którzy wcześniej zawsze licznie pojawiali się na zebraniach związków narodowych, trzymali się teraz od nich z daleka. W wyborach 75 do 80% wyborców głosowało na socjaldemokratów i komunistów.

Jeden z zapisów informuje, że tuż po I wojnie światowej w wyniku szeroko pojętych zamieszek w Racławicach Śląskich łącznie zginęło pięć osób.

Wracając do opisu wydarzenia wymienionego w gazecie prudnickiej dodajmy, że mówi ono o agresji młodych mężczyzn. Pewnie niezadowolonych z wyniku i sytuacji po wojnie. Urażonych sytuacją polityczną, zawiedzionych. Nie bali się oni stawić czoło przeciw miejscowej władzy. Tłum został łatwo podburzony.

W artykule wymieniony jest dom niejakiego Josefa Frankesa numer 5. Dawniej obowiązywała inna numeracja. Dom ten istnieje do dziś. Znajduje się blisko naszego kościoła parafialnego. W domy tym obrońcy zostali zamknięci i pobici.

Listopad 1919 roku to miesiąc po tym, jak pojawiła się okupacja Włoska. Wcześniej mieli się na tych terenach pojawić Francuzi, ale protesty mieszkańców wymusiły pojawienie się żołnierzy włoskich, bardziej przyjaznych stronie niemieckiej. W niedługim czasie miał odbyć się Plebiscyt, który miał decydował o ostatecznym kształcie granic.

Obraz: zdjeciaziwojnywrcach.jpg

Zdjęcie wykonane w Racławicach Śląskich po I wojnie światowej - może przedstawiać jeden z wieców politycznych tamtych czasów


Autor: Stanisław Stadnicki / Wszystkie artykuły

Okładka

Zapomniany wodociąg z Racławic Śląskich

Autor: Stanisław Stadnicki

Odkrywamy kolejne karty z historii racławickiego węzła kolejowego. Tym razem zbadana została sprawa zbudowanego ponad 100 lat temu podziemnego systemu pomp doprowadzających...

Przeczytaj

Okładka

Największy most i największa katastrofa inżynieryjna

Autor: Stanisław Stadnicki

Kiedy w 1875 roku ukończono budowę ogromnego kolejowego mostu kamiennego na rzece Osobłodze w Racławicach Śląskich nikt nie przypuszczał, iż ta niebotyczna jak na...

Przeczytaj

Okładka

130 lat linii kolejowej Kędzierzyn Koźle - Racławice Śląskie - Prudnik - Nysa - Kamieniec Ząbkowicki

Autor: Stanisław Stadnicki

Linia Kędzierzyn Koźle - Nysa - Kamieniec Ząbkowicki jest ważną częścią arterii kolejowej łączącej miasta Pogórza Sudeckiego z miastami Górnego Śląska. Budowa tego...

Przeczytaj

Okładka

Niesamowite zjawisko i częściowe zniszczenie kościoła

Autor: Stanisław Stadnicki

Piorun w lutym to coś bardzo dziwnego, tym bardziej w czasie potężnej śnieżycy. Właśnie od takiego pioruna spaliła się część kościoła zmieniając na zawsze jego...

Przeczytaj

KOMUNIKAT -
POTRZEBUJEMY TWOJEJ ZGODY
Zamknij okno

Dostosowujemy stronę do Twoich potrzeb, dlatego możemy zbierać niektóre Twoje dane np. w plikach cookies. Zobacz naszą politykę prywatności oraz politykę Cookies i zapoznaj się z zasadami. Potrzebujemy Twojej zgody do przetwarzania danych. Kliknij przycisk zgadzam się lub zamknij okno, aby udzielić nam tej zgody.

Zgadzam się