Legenda o ukaranym parobku
Kroniki twierdzą, że podana tu legenda jest prawdziwa. Niejaki Albert Vetter był racławickim rolnikiem z krwi i kości. Wstawał wcześnie rano, późno chodził spać. Za dnia gospodarzył jak należało. Jeżeli wstał po tym, jak zaśpiewały pierwsze ptaki, to był na siebie zły – mówił, że znów zaspał. Nie lubił rolników, których cechowało „pańskie usposobienie” i wywyższanie się. Był szorstki i oryginalny w mowie, bez skłonności do zbędnego wysiłku i udawania. Skromny w ubiorze, niewybredny w jedzeniu. Zdarzyło się to 140 lat temu.
Treść legendy:
Rolnik Albert miał parobka, który przy stole był trochę wybredny. Stanowczo do niektórych dań z jadłospisu w domu rolnika odnosił się odmownie. Nie smakowała mu m.in. papka z grochu. Spróbował tylko jednej łyżki, którą zanurzał odwrotnie w misie i wkładał do ust, wiedząc, że nic tam nie będzie, gdyż potrawa spadnie ponownie do naczynia. Postępowanie parobka gorszyło poczciwego gospodarza, a jeszcze bardziej jego gospodynię.