10 godzin walczyli z zarośniętym torowiskiem
Za nami kolejny, najbardziej owocny dzień koszenia torowiska na linii kolejowej do Głubczyc. Ponownie przy pracy oglądaliśmy osoby, na które już od kilku tygodni zawsze można liczyć. Na szczęście nie brakowało nowych pomocników. Jako ciekawostkę warto dodać, że wśród osób, które brały udział w pracach i pomagały była jedna osoba, która utraciła wcześniej część ręki w wypadku oraz jedna osoba z sztucznym sercem. Zobacz ile wykoszono i jakie są szanse na przejazd pociągu trasą w kierunku Głubczyc.
Wczoraj linia karczowana była inną metodą niż dotychczas. Ponieważ najładniejszy odcinek szlaku jest już wyczyszczony do czysta postanowiono, że dalej będzie koszone tylko to, co przeszkodzi lokomotywie pokonanie odcinka torowiska licząc od 13,5 kilometra linii kolejowej (2km od dworca w Racławicach) do następnej stacji Ściborzyce Małe.
Pracowano nieprzerywalnie 10 godzin. Praca była nadzwyczaj ciężka i trudna, ale należy zaznaczyć, że niewielka grupa osób dokonała cudu. Prawie cała linia kolejowa na wyznaczonym docinku jest oczyszczona tak, by mógł nią przejechać pociąg. Do pełni szczęścia pozostały dwa odcinki (jeden 200 metrów, drugi 500 metrów) w okolicy miejscowości Pomorzowice. Za dwa tygodnie jeśli pogoda dopisze będziemy chcieli się zebrać, by dokończyć prace. Jest duża i niepowtarzalna szansa, że się uda. Zobacz mapę poniżej. Niebieski kolor oznacza miejsca, w których przejazd pociągu jest możliwy. To odcinek prawie 9km.