Kolej w Racławicach Śląskich przed i w trakcie pierwszych lat wojny do czasu realizacji tajnej operacji o kryptonimie "Kranich"
W efekcie działań wojennych i wysadzenia torów pod Koźlem, ostatnią czynną linią kolejową, którą można było ewakuować na zachód ludność od strony Głubczyc była linia kolejowa z Raciborza. Samo miasto było już zasadniczo zdobyte, ale tory pod Raciborzem były bronione do końca.
Im bliżej było końca, im bliżej było tego, że Rosjanie wejdą do Racławic, tym w pociągach więcej widywałam żołnierzy niż zwykłych ludzi - mówiła mi jedna z byłych mieszkanek. Zasadniczo ruch kolejowy do marca 1945 roku organizowany był normalnie. Pewną informacją o tym, że na froncie dzieje się już źle było dla mieszkańców to, że sprzed dworca zniknęły taksówki. Wprowadzono reglamentację paliwa. Wróciły dawno już nie widziane dorożki, a dwie stacji paliw: przy siedzibie gminy oraz w rejonie obecnej ul. Prudnickiej, musiały zawiesić działalność.
Prawdopodobnie szczególnie dużo niemieckich żołnierzy podróżowało pociągiem linią kolejową do Głubczyc i dalej. Wiele świadków jak i literatura potwierdzają, że wysyłano ich do Raciborza na urlopy.