W spotkaniu zorganizowanym w Domu Ludowym uczestniczyli mieszkańcy Racławic Śląskich, Głubczyc, a nawet osoby z Czech. Autor książki Stanisław Stadnicki opowiedział o tym, dlaczego akurat teraz powstała książka, która przedstawia Legendy Racławic Śląskich. Tych legend i opowiadań jest włącznie 25.
- Dziś słyszymy, że legendy to tylko bajki. Opisują one wydarzenia, które - jak twierdzi wielu - pewnie nigdy nie miały miejsca. Legendy wyliczają postacie, które przecież nigdy nie mogły istnieć. To skrzaty, duchy, zjawy, dziwni rozbójnicy, jeźdźcy bez głowy, czarty i tak dalej. Jednak legendy mają w sobie to coś, co sprawia, że się w nie czasem wierzy. Dzieje się tak dlatego, że trudno jest naukowo wytłumaczyć opisane w tych opowiadaniach zjawiska, zdarzenia, wypadki i tajemnice.
Ciekawa dyskusja dotyczyła historii, którą pamięta wielu mieszkańców naszej wsi, a mianowicie morderstwa, do którego doszło w Racławicach Śląskich w latach 90. ub. wieku. W książce opisane jest to wydarzenie, a za mordercę uznaje się tajemniczego mężczyznę, który w tamtym czasie pojawiał się w okolicy. Mieszkańcy przypomnieli sobie jakie działania prowadziła wtedy policja, aby znaleźć mordercę i sami opowiadali o tym, co w legendzie o mordercy z siekierą jest prawdą, a co fikcją.