Autor tekstu: Stanisław Stadnicki. Kontakt:
Wierząc definicji encyklopedycznej Ratusz to reprezentacyjny budynek służący użyteczności publicznej. W tym wypadku nie ma żadnej wątpliwości, że przed 1945 rokiem w Racławicach był Ratusz. Co więcej. Wiem jak wyglądał, gdzie się znajdował i dlaczego już nie istnieje?

Dziś trudno nam wyobrazić sobie, jak wyglądało centrum Racławic przed rokiem 1945. Była to okolica tętniąca życiem z charakterystycznym pięknym brukiem wyłożonym na ulicach. Znajdowała się tam ogromna gospoda z pokojami gościnnymi, pomnik ofiar I wojny światowej, kilka reprezentacyjnych budynków oraz sam Ratusz.
Racławicki Ratusz był 3-piętroym budynkiem (nie licząc piwnicy) z pięknym balkonem oraz wyróżniającym się dużym zegarem znajdującym się przed wejściem do obiektu. Był to podobny zegar, do zegara znajdującego się do dnia dzisiejszego w racławickiej szkole, w pokoju nauczycielskim.
W Ratuszu urzędował Burmistrz. Ostatnimi niemieckimi burmistrzami byli Josef Riedel oraz Rudolf Fuchs. Na Ratuszu znajdował się napis w języku niemieckim świadczący, że w tym miejscu jest siedziba lokalnej gminy.
Racławicki Ratusz został zniszczony prawdopodobnie po 17 marca 1945 roku. Być może spadła na niego bomba. Dziś nie ma po nim żadnego śladu. W miejscu, w którym się znajdował obecnie jest pusty plac.

Przed 1945 rokiem w miejscu dzisiejszego pawilonu handlowego znajdowała się ogromna gospoda z pokojami gościnnymi. Właścicielem gospody był Franz Bernard. Prawdopodobnie pierwszym właścicielem budynku był ostatni sędzia dziedziczny Paul Engel, który 39 lat był naczelnikiem gminy Dt-Rasselwitz. Zmarł w 1913 roku, a jego grób można znaleźć w Głubczycach. To pewnie od jego nazwiska wzięła się nazwa "Willa Engel". Można było organizować tam zabawy taneczne oraz skorzystać z kuchni. Budynek prawdopodobnie został zniszczony także w marcu 1945 roku. Dziś, gdyby istniał byłby prawdopodobnie największym budynkiem w Racławicach i być może najładniejszym.

Pomnik znajdował się w samym centrum miejscowości, naprzeciwko Ratusza, w miejscu dzisiejszego skrzyżowania ulic Zwycięstwa i Głubczyckiej. Pomnik ustawiony był na postumencie o wysokości około metra. Z czterech stron wypisane były nazwiska osób, które zginęły w I wojnie światowej, a mieszkały wcześniej w Racławicach. Na szczycie znajdował się posąg orła.
Pomnik istniał do marca 1945 roku. Wtedy tez został zniszczony jednak nie wiadomo przez kogo. Fakt faktem postument został całkowicie zdewastowany, a sam pomnik z nazwiskami przetrwał do dziś. Skrzętnie, przed całym światem był ukryty na jednym z ogrodów.
Obecnie trwają prace konserwatorskie. Niestety połowa nazwisk jest nie czytelna. Trwa ich ustalanie. Być może pomnik w najbliższym czasie powróci do Racławic i stanie gdzieś w zacisznym miejscu, gdzie spokojnie będzie przypominał o tym, co było dawniej.

To być może był najpiękniejszy w historii obiekt historyczny Racławic. Jednak chyba jedyny, którego nie zachowało się żadne zdjęcie. O arkadowym moście mamy tylko szczątkowe informacje. Był to most na linii kolejowej Racławice-Głubczyce, nad rzeką Osobłogą. Most składał się z 5 arkad, czyli łuków opartych o filary. Prawdopodobnie miał wysokość 18 metrów i długość zbliżoną do długości obecnego mostu kratownicowego.
Most arkadowy zawalił się w lipcu 1903 roku pod napływem ogromnej ilości wody płynącej w Osobłodze. Pozostały po nim tylko wiszące tory i prawdopodobnie część murów, która do dziś znajduje w pobliżu północnego filaru nowego mostu.
Niedawno w pobliżu obiektu kratownicowego osunął się kawałek skarpy kolejowej i odsłonił fragment arkady. Przypuszczalnie jest to arkada mostu, który znajdował się około 100 metrów na południe od wielkiego mostu kolejowego w miejscu, gdzie drogi polne tuż przy skarpie kolejowej odchodzą w kierunku rzeki. Most ten do 1903 roku łączył obie drogi. Wszystko wskazuje na to, że w 1905 roku most został zasypany materiałem, z którego usypano skarpę kolejową i blisko przez 100 lat nie wiedziano o jego istnieniu. Teraz mamy dowód, że przed 1903 rokiem w okolicy rzeki Osobłogi znajdowały się dwa mosty: ogromny z arkadami nad samą rzeką i mniejszy tylko z jednym łukiem nieopodal.

To najniżej położona część miejscowości obejmująca swym zasięgiem okolice dzisiejszej ulicy Kolonialnej, Ogrodowej, Stromej, Podgórnej oraz Kolejowej. Patrząc od południa przypominała schodki, ponieważ domy na dawnej Kolonii były budowane coraz to wyżej (do dziś możemy to zauważyć - wystarczy pójść w okolice Osobłogi).
Przypuszczalnie jest to najstarsza część Racławic. Pierwsi osadnicy musieli osiedlić się w pobliżu rzeki. Prawdopodobnie dawniej Kolonia sięgała dalej na południe jednak często wylewająca rzeka zmusiła mieszkańców do osiedlania się na wyżej położonych terenach. Stare krotniki wspominają wielką powódź w 1903 roku kiedy to domy w Kolonii zalane były aż po dach.

W czasie powodzi, w roku 1903 zniszczonych zostało wiele gospodarstw z dawnej Kolonii. Ich właścicielom nie pozwolono później odbudować zniszczonych domostw w dawnym miejscu zamieszkania. Kupili oni za to ziemię należące do kolei znajdującą się dzisiaj na ul. Prudnickiej, w najwyżej położonej części Racławic. Tam od roku 1904 budowali swoje domy. Za budowę domów odpowiadał niejaki mistrz budowlany Theil. Była to najładniejsza część miejscowości z nowymi budynkami. Stąd przypuszczalnie nazwa Nowy Berlin. Kronika podaje, że dawniej w tej okolicy znajdowała się piękna alejka spacerowa z licznymi Brzozami.
Budynki Nowego Berlinka są bardzo charakterystyczne ponieważ zbudowano je w oparciu o jeden projekt. To jedne z najnowszych domów w Racławicach. To, jak są wysoko położone widać dopiero po wejściu na wyższe wzniesienia znajdujące się w okolicy wsi Pomorzowice.

Cegielnia znajdowała się na zachodnim krańcu miejscowości, przy północnej części dworca kolejowego. Budowniczymi i właścicielami cegielni byli bracia Fuchs. Cegielnia działała prężnie do momentu aż braci nie poróżniła pewna sprawa. Cegielnie utrzymywał od tej pory jeden z nich, a drugi wykupił podobny obiekt w okolicy wsi Jasiona koło Dytmarowa. Po II wojnie światowej cegielnia została zwalona. Może ktoś wie, w którym roku miało to miejsce?
Miejsc zapomnianych lub nie istniejących w Racławicach jest ponad 100. Większość mieszkańców nie wie o ich istnieniu. Dla wielu są to tylko małe wzniesienia, mostki, gaje czy rowy. Mało kto wie, że w dawnych czasach były to bardzo charakterystyczne: góry, na których przykładowo uprawiano winorośl, tajemnicze gaje leśne, rowy graniczne, w których, w czasach wojen śląskich ukrywali się przemytnicy. Informacje o nich przetrwały do czasów obecnych dzięki archiwalnym zapiskom, legendom lub fotografiom. W chwili obecnej posiadam stworzony przez siebie na podstawie owych archiwalnych materiałów opis ponad 100 takich miejsc, a wiem, że jeszcze wiele zostało do odkrycia. Być może kiedyś ów spis znajdzie swoje miejsce w szerszej publikacji. Część z odnalezionych przeze mnie miejsc w niedługim czasie przestanie istnieć, ponieważ znajduje się na terenie, gdzie planowana jest budowa kopalni żwiru i pasku, a w późniejszej perspektywie zbiornika retencyjnego.
Jako mieszkańcy Racławic mamy czym się pochwalić. Wspaniałe położenie Racławic oraz pomysłowość przodków przyczyniło się do tego, że w naszej okolicy znajdują się dziesiątki miejsc wartych zwiedzenia. Większość z nich nie jest typowymi zabytkami tylko pomnikami przyrody, elementami krajobrazu itp. Każde z nich kryje w sobie ciekawą historię.
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2010 Stanisław Stadnicki (kontakt: ).
Korzystanie z serwisu oznacza bezwzględną akceptację regulaminu.